Deportivo la Coruna - Valencia CF

Deportivo czy Valencia?

Czas głosowania minął 05 maja 2007, 21:11

Zwycięstwo Depor
1
14%
Remis
0
Brak głosów
Skromne zwycięstwo Nietoperzy
5
71%
Wysoka wygrana Los Ches
1
14%
 
Liczba głosów: 7

Awatar użytkownika
Maslana
Taquillero
Posty: 81
Rejestracja: 30 kwie 2007, 21:12

Deportivo la Coruna - Valencia CF

Post autor: Maslana » 30 kwie 2007, 21:32

Obrazek vs Obrazek


Data: 05.05.2007
Godzina: 22:00
Stadion: Municipal de Riazor
Pierwszy mecz: 4:0 (Angulo'10 , Villa'37 i '75 oraz Vicente'89 )

Opis przed meczowy:
Wprawdzie pierwszy mecz nasi (mowa tu o Valencii) wygrali gładko 4:0 (Statystyki z meczu) , to jednak wątpię czy tym razem powiedzie się nam ta sztuka. Po pierwsze gramy na wyjeździe. Jak każdy fan wie, wyjazdowe spotkania idą nam znacznie gorzej niż te u siebie. Na Valencię być może będzie gotowy Valeron, co oznacza kłopoty dla naszej "dziurawej" defensywy.

O naszym rywalu:
Najskuteczniejszy strzelec "Depor" to Arizmendi. Wprawdzie wynik strzelecki nie imponuje (zaledwie 5 goli) to jednak myślę, że z nim będziemy mieć najwięcej kłopotu. Deportiwo zajmuje obecnie 11 lokatę z bilansem 23 strzelonych goli i 31 straconych.

Prognozy:
Jeśli zagramy "pewnie" na tyłach i jeżeli Joaquin zaliczy taki mecz jak dwa poprzednie to możemy liczyć na jednobramkowe zwycięstwo.

Dodałem ankietę.
Ostatnio zmieniony 02 maja 2007, 14:15 przez Maslana, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
Jacio
Taquillero
Posty: 65
Rejestracja: 29 kwie 2007, 19:40
Lokalizacja: Łódz
Kontakt:

Post autor: Jacio » 01 maja 2007, 11:16

Ja myśle że to bedzie trudny mecz ale nasi wygrają 1-2 :gol: po dwóch bramkach Villi :amunt:

Awatar użytkownika
Mathias_VCF
Juvenil
Posty: 19
Rejestracja: 24 mar 2007, 12:05
Lokalizacja: Myszków

Post autor: Mathias_VCF » 01 maja 2007, 18:56

Mecz bedzie raczej ciezki, typuje 0:1.

Awatar użytkownika
Bartu
Juvenil
Posty: 11
Rejestracja: 24 lis 2006, 06:56
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bartu » 02 maja 2007, 12:03

Ja stawiam na pewne Zwyciestwo LOS CHES 0:2 , choc bez Albeldy bedzie trudno ale WYGRAMY!! :amunt:
LOS CHEs!!!

Awatar użytkownika
Mimek
Juvenil
Posty: 15
Rejestracja: 12 kwie 2007, 21:25
Kontakt:

Post autor: Mimek » 05 maja 2007, 10:28

Wygramy mecz 1:0 po mękach. My - czyli Depor ;)

Awatar użytkownika
sebol
Redaktor honorowy
Posty: 166
Rejestracja: 31 mar 2007, 21:21
Kontakt:

Post autor: sebol » 05 maja 2007, 18:48

Deportivo 1:4 Valencia. Myśle że to będzie dowód że bez Albeldy Valencia też potrafi grać (oczywiście jeśli Quique wystawi Marchene i Viane w środku a nie np. Pallardo i Albiola).

Awatar użytkownika
Mimek
Juvenil
Posty: 15
Rejestracja: 12 kwie 2007, 21:25
Kontakt:

Post autor: Mimek » 05 maja 2007, 23:08

Deportivo 1:2 Valencia...szkoda, bo Depor było lepsze, sędzia niestety chciał inaczej...

Awatar użytkownika
spyru
Juvenil
Posty: 16
Rejestracja: 10 mar 2007, 21:45

Post autor: spyru » 05 maja 2007, 23:35

Meczu nie widziałem, więc nie mogę nic obiektywnego powiedzieć. Cieszą trzy punkty, zwłaszcza, że zdobyte na wyjeździe. Miejmy nadzieję, że do końca sezonu zgarniemy komplet punktów :D
And there's still time to change the road you're on

tapczan
Redaktor honorowy
Posty: 345
Rejestracja: 17 wrz 2006, 09:54

Post autor: tapczan » 06 maja 2007, 08:40

Mimek pisze:Deportivo 1:2 Valencia...szkoda, bo Depor było lepsze, sędzia niestety chciał inaczej...
Lepsze w czym? W faulowaniu owszem. Za ten faul na Marchenie Andrade powinien dostac dożywotni zakaz gry w piłkę. Kibice Depor też się popisali - rzucali przedmiotami w naszych graczy i krzyczeli "Silva muerte". Napewno sa zadowoleni z tego, że były celtista zniszczył ich w pojedynke.

Na stronce Depor kreujesz się na wielkiego antynaziola, więc z pewnością ucieszy cię fakt, ze w twojej drużynie biega jeden hiszpański faszysta.

http://perso.wanadoo.es/carlinhos83/tcw2/arizfacha.jpg

Nazimendi, bo o nim mowa, jak widać powyżej lubi biegać z faszystowską flagą Hiszpanii, wykonując przy tym znany wszystkim gest. 5 piw poproszę.

A wracając do meczu, to cos złego dzieje się z Villą. Poza ładną akcją przy drugim golu grał wczoraj strasznie słabo. Chyba za dużo trenuje z Angulo.

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 06 maja 2007, 09:08

Deportivo było owszem lepsze, w pierwszych 7-8 minutach, tyle, że sytuacje podbramkowe sami im tworzyliśmy - vide niefortunne podanie chyba Albiola do Caniego, po którym Deportivo miało niemal sam na sam.

Ogólnie mecz nudny, bez jakichś błyskotliwych akcji, walka w środku pola, która o dziwo - pomimo obecności Viany - nie kończyła się dla nas fatalnie. Bardzo ostra gra Deportivo, a wspomniany wyżej faul Andreade, bez dwóch zdań na czerwoną kartkę i ryzyko kontuzji Marcheny, chyba każdego przekonał co do jego osobistości - że nie ma on czego u nas szukać.

Joaquin coraz mniej głupich strat, parę razy świetnie się wdzierał między 2-3 biało-niebieskich. I kilka bardzo prawidłowych wrzutek. Miguel się wreszcie poprawił, w ofensywie się udzielał, nie robił błędów z tyłu.

Rzeczywiście Silva chyba najlepszy, i najbardziej faulowany. To już chyba tradycja każdego spotkania, że Silva najczęściej na murawie ląduje spośród wszystkich graczy obu ekip.

Villa rzeczywiście nieco słabiej, szkoda że nie trafił jak tak przejął raz głową sam na sam wychodząc, tylko piłka mu uciekła za boisko, parę niecelnych strzałów i całkiem sporo strat. Chyba wymaga odpoczynku. A Angulo w miarę nawet poprawnie, kilka razy strzelał, asysta ładna, od niego chyba nikt więcej nie wymagał ;D Raz gdyby po podaniu Joaquina piłkę przyjął, to sam na sam by wyszedł, no, ale nikt nieomylny nie jest, więc Angulo pozwolił jej uciec.
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
ArturVCF
Redaktor honorowy
Posty: 145
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:59

Post autor: ArturVCF » 06 maja 2007, 10:28

tapczan pisze: Lepsze w czym? W faulowaniu owszem. Za ten faul na Marchenie Andrade powinien dostac dożywotni zakaz gry w piłkę.
Jak dla mnie gorszy był wślizg dwoma nogami (nie wiem kogo bo wczorajszy stream przez Sopa był słabiutki) w Miguela. Wyglądało to naprawdę tragicznie, a sędzia oczywiście niczego nie zauważył... :|
tapczan pisze:Nazimendi, bo o nim mowa, jak widać powyżej lubi biegać z faszystowską flagą Hiszpanii, wykonując przy tym znany wszystkim gest. 5 piw poproszę.
Dajcie spokój! Mam nadzieję, że po wczorajszym meczu Quique wybił sobie pomysł sprowadzenia go na Mestalla. Najgorsza z możliwych wersji Rasiaka. Wolę Mistę.
cos złego dzieje się z Villą. Poza ładną akcją przy drugim golu grał wczoraj strasznie słabo. Chyba za dużo trenuje z Angulo.
Może przemęczenie?
Albo za dużo trenuje z Barają wartym 13 mln ;D

pomimo obecności Viany
A Viana wczoraj dobry występ. Jeden z nielicznych meczów, które można zapisać na plus w wykonaniu naszej portugalskiej gwiazdy. Wreszcie "piłka nie parzyła". No i jeszcze ten gol. Crack nad cracki :P

Awatar użytkownika
Maslana
Taquillero
Posty: 81
Rejestracja: 30 kwie 2007, 21:12

Post autor: Maslana » 06 maja 2007, 10:51

ArturVCF pisze:Dajcie spokój! Mam nadzieję, że po wczorajszym meczu Quique wybił sobie pomysł sprowadzenia go na Mestalla. Najgorsza z możliwych wersji Rasiaka. Wolę Mistę.
O ile się nie mylę, to chcemy sprowadzić Arizmendiego, a nie Nazimendiego. (dziwne te Deportovskie nazwy :) )

Co do meczu to nie widziałem, i aby móc się wypowiedzieć muszę czekać na raport meczowy na vcf.pl (tylko kiedy on będzie :? )

EDIT:

dodam, że bramki są dostępne w dziale Video - video.vcf.pl
Obrazek

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 06 maja 2007, 11:26

Maslana pisze:O ile się nie mylę, to chcemy sprowadzić Arizmendiego, a nie Nazimendiego. (dziwne te Deportovskie nazwy :)
:lol: toż to specjalne przerobienie nazwiska, nawiązujące do jego zachowania ;)
również Maslana pisze:Co do meczu to nie widziałem, i aby móc się wypowiedzieć muszę czekać na raport meczowy na vcf.pl (tylko kiedy on będzie :? )
Report dzieła Jego Mruwczości jest dostępny, "pomeczówka" jest ciągle do napisania ;) I choćby Mruwek, MZ i ZIBI i nie wiem jeszcze kto wmawiali Ci (po tym jak sobie wmówili) że to ja mam ją napisać, wiedz że żyją oni w świecie iluzji ;) Jak Mruwek wreszcie wstanie, to może ją skrobnie ;)
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Jacio
Taquillero
Posty: 65
Rejestracja: 29 kwie 2007, 19:40
Lokalizacja: Łódz
Kontakt:

Post autor: Jacio » 06 maja 2007, 11:34

Jacio pisze:Ja myśle że to bedzie trudny mecz ale nasi wygrają 1-2 :gol: po dwóch bramkach Villi
Też trafiłem wynik :mrgreen: .
Dzisiaj Real i Sevilla tracą punkty i odrabiamyyyyyy :amunt:

pincz
Canterano
Posty: 179
Rejestracja: 26 lis 2006, 19:47
Lokalizacja: Kraków

Post autor: pincz » 06 maja 2007, 11:45

Oglądałem mecz i w pierwszych minutach to faktycznie Deportivo było lepsze lecz później poziom gry obu ekip się wyrównał i do 39 minuty był wyrównany. Po bramce Viany, Deportivo miało podcięte skrzydła. Ich ataki były tak jakby rozpaczliwe i nie sprawiały większych problemów defensywie Valencii (dobre zawody rozgrywał Miguel i Raul Albiol). Valencia skutecznie radziła sobie z Deportivo w środku pola. Jednak to Deportivo w 68' minucie zdobyło gola (w powtórce wyraźnie było widać iż to po strzale Tabordy, Joan Capdevilla wbił piłkę swoim kroczem) co było znakiem do tego iż jedna bramka nie wystarczy by wywieźć 3 pkt z El Riazor. Praktycznie od gola dla Deportivo to w oko wpadały jedynie ataki Valencii i tutaj dość istotną rolę odegrał David Villa, który dosłownie siał popłoch w defensywie Depor i to on w 73' minucie popisał się podaniem do Angulo, który podał piłkę do wbiegającego w pole karne Davida Silvy i ten wyrównał. Po tej bramce Valencia spokojnie prowadziła grę nie spiesząc się z wyprowadzaniem piłki. Bardzo dobrze grał David Silva, który miał okazję podwyższyć wynik na 3:1 jednak wystawioną piłkę (nie pamiętam przez kogo ;p) posłał wysoko nad bramką Aouata. Co do Arizmendiego to nie pokazał jakichś nadzywczajnych umiejętności. Ot parę dryblingów i wrzutek po skrzydle jednak to jakoś nie zrobiło wrażenia na defensywie i Floresowi zapewne też nie zaimponowało. Również Jorge Andrade (nim w końcu też Carboni się interesuje) nie pokazał nadzwyczajnych umiejętności.

Podsumowanie: Valencia zasłużyła na wywiezienie 3 pkt z Estadio Riazor i mam nadzieję, że ta passa się już do końca sezonu nie skończy (z tego co wiem to zostały bodajże mecze z Levante i Mallorca na wyjeździe + Villareal i Zaragoza u siebie, coś przeoczyłem?).

craven
Juvenil
Posty: 11
Rejestracja: 08 sty 2007, 23:27
Lokalizacja: CzeladĹş

Post autor: craven » 06 maja 2007, 12:00

bardzo średni mecz w wykonaniu Ches. Po bramce na 1:0 całkowicie odpuścili jakby im się nie chciało już grać, nie ma w naszej drużynie głodu bramek i efektownych zwycięstw co nie jest dobre. Tradycyjnie Silva najlepszy na boisku i tradycyjnie też nie istniał środek pola, w destrukcji może oni dają jeszcze radę, ale jeśli chodzi o konstruowanie akcji to jest katastrofa (gdzie podział się ten Viana z Newcastle?). Każdą sytuacje którą sobie stwarzamy wynika z wcześniejszej udanej akcji indywidualnej. Denerwuje trochę gra Villi, który na siłę chce pokazać coś fajnego przy czym dużo piłek bezsensownie traci.
Mocno rozczarowała mnie też gra Depor, bramka z niczego, a pozatym praktycznie żadnej akcji. Arizmendi słaby jak barszcz i jak to jest jego normalna dyspozycja to ja dziękuje i nie chce go widzieć z Nietoperzem na piersi... Ogólnie mecz niezbyt ciekawy, ale liczą się 3 pkt, a to co ciezy to stała bardzo wysoka dyspocyzja Silvy, chęc do gry Joaquina.

pincz
Canterano
Posty: 179
Rejestracja: 26 lis 2006, 19:47
Lokalizacja: Kraków

Post autor: pincz » 06 maja 2007, 12:10

Słabo w środku pola? :o Czytałeś relację kibiców Deportivo? Bo w moim odczuciu to grali właśnie dobrze w środku pola. Wymieniając parenaście podań powoli zmuszali przeciwnika do cofnięcia się na własną połowę zamykając Depor na ich połowie. David Villa zagrał dobrze to, że raz mu piłkę zabrali czy dwa to nie znaczy, że można odrazu skreślić jego akcję, która doprowadziła do bramki Silvy oraz inne pomysłowe zagrania, którymi się popisał nie raz w tym meczu (chociażby podanie do Silvy pomiędzy nogami Colocciniego). Tak więc nie ma co mówić, że słabo zagrał, bo nie strzelił gola czy stracił piłkę.

craven
Juvenil
Posty: 11
Rejestracja: 08 sty 2007, 23:27
Lokalizacja: CzeladĹş

Post autor: craven » 06 maja 2007, 12:35

pincz: jeżeli pomocnicy z obrońcami wymieniają choćby 40 podań wszerz boiska to dla mnie nie jest to dobra gra... brakuje nam playmakera który pociągnie gre zespołu jak wczoraj po strzeleniu pierwszej bramki, w destrukcji jeszcze jako tako gramy, ale tak jak pisałem wcześniej każde zagrozenie pod bramką przeciwnika stwarzane jest przez indywidualnie zagrania Silvy, Joaquina lub Villi, nie przypominam sobie ani jednego prostopadłego zagrania od któregoś z pomocników, a bez tego to łatwo sie nie da wygrywać meczy.
Co do Villi to moim zdaniem nie grał dobrze. Ładna akcja przy bramce, ale ogólnie przeciętny występ (w moim odczuciu).

Awatar użytkownika
ArturVCF
Redaktor honorowy
Posty: 145
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:59

Post autor: ArturVCF » 06 maja 2007, 12:53

Maslana pisze:O ile się nie mylę, to chcemy sprowadzić Arizmendiego, a nie Nazimendiego. (dziwne te Deportovskie nazwy :) )

A precz z obydwoma! :lol:

Awatar użytkownika
Mruwek
Redaktor honorowy
Posty: 366
Rejestracja: 17 wrz 2006, 14:07
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mruwek » 06 maja 2007, 15:05

Ulesław pisze: Report dzieła Jego Mruwczości jest dostępny, "pomeczówka" jest ciągle do napisania ;) I choćby Mruwek, MZ i ZIBI i nie wiem jeszcze kto wmawiali Ci (po tym jak sobie wmówili) że to ja mam ją napisać, wiedz że żyją oni w świecie iluzji ;) Jak Mruwek wreszcie wstanie, to może ją skrobnie ;)
Tak to jest, że red. techniczny zawsze wszystko robi od ręki, a Ci marni newsmani wiecznie biadolą, że nie napiszą byle pomeczówki. Mruwek wreszcie wstał i co? Ule skrobnął pomeczówkę :D

Mecz zdecydowanej dominacji Ches (przejrzyjcie statystyki). Niestety za mało dowodów tej dominacji w postaci strzałów i bramek. W ogólnym rozrachunku wypadliśmy lepiej, niż Depor, ale nie jakoś znowu rewelacyjnie. Nie podpiszę się jednak pod biadoleniem, że na Zaragozę to nie wystarczy, bo za tydzień będziemy przede wszystkim grać u siebie, a nie na wyjeździe.
"Were you gonna die alone?"

Zablokowany