Real Madryt - Valencia

Cygar
Canterano
Posty: 103
Rejestracja: 19 wrz 2006, 08:52
Lokalizacja: Orzesze (slaskie)

Post autor: Cygar » 22 kwie 2007, 14:18

Nie ma zwyciestwa, nie bedzie mistrzostwa, nie bedzie innych trofeów, nie bedzie innych wyroznien, taka jest prawda.
Cieszy w perspektywie dobra postawa Joaquina przebudzonego, leczymy kontuzje, kupujemy Alexisa i Garcie i mozna z wielkimi nadziejami patrzec w przyszly sezon. A narazie zostaje nam pasjonowac sie waznymi meczami sparingo-ligowymi bez zadnych niezdrowych emocji.
"Nie jest wielki ten kto mistrzostwo wygra, a ten to je obroni" A. Ferguson

Awatar użytkownika
Mathias_VCF
Juvenil
Posty: 19
Rejestracja: 24 mar 2007, 12:05
Lokalizacja: Myszków

Post autor: Mathias_VCF » 22 kwie 2007, 20:52

Wielka szkoda, ale taki jest fubol, zadnych trofeum w tym sezonie, wystarczy teraz tylko miec nadzieje ze w przyszlym sezonie taka sytuacja sie nie powtorzy....

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 22 kwie 2007, 22:08

Assurbanipal pisze:Gdyby nie to bylibyśmy na czele tabeli, a tak musimy się modlić, aby dzisiaj żółta łódź podwodna storpedowała Barcę.
Nasze modły wysłuchane ;)

I szczerze przyznam, że spośród tych 3 zespołów- Realu, VCF i FCB, to Barcelona najsłabiej wypadła. W pierwszej połowie ratował ich Puyol, który przecinał dobre podania Caniego i Senny, Marcos szalał na lewej stronie, zaś u rywali Eto'o i Ronaldinho marnowali 100% okazje; w drugiej połowie parę genialnych rozegrań piłki przez ŻŁP i dwie ładne bramki. Potem Eto'o powinien wylecieć, a Ronaldinho pokazał grę fair kopiąc z wolnego gdy Viera przy drugim słupku mur ustawiał. Ale i tak piłka w poprzeczke trafiła, nie wpadła do pustej bramki.

Jeśli chodzi o nasz mecz z Realem, to remis był do wywalczenia. Zadziwiająco dobrze Beckham po wejściu, Miguel Torres popisał się chyba asystą życia, van Nisterlooy udowodnił że bramki strzelać umie. U nas- świetny Joaquin, niezły Silva, Villa i Moro raczej dobrze. Asier nieźle w ofensywie, Albelda nawet rozgrywał i strzelał. Szkoda że potem brakło sił i chęci...
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Pelipe
Canterano
Posty: 133
Rejestracja: 22 kwie 2007, 20:11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Pelipe » 23 kwie 2007, 15:03

Szkoda mi Valencii, w grze wcale gorsi nie byli, wiem bo oglądałem mecz.
Częste wypady pod bramką, sporo akcji ofensywnych, świetne skrzydła(Silva i Joaquin), bramka Morientesa. Poniżej oczekiwań wypadł Del Horno ;/, głupie straty i nie potrzebne rajdy pod bramką Casillasa, grał podobnie jak Iniesta z Villareal.
Villa też mnie troche zawiódł, czasami nieźle dryblował, ale nic poza tym :/.

Szkoda, szkoda... Ale naprawde mogli wygrać? Real lepszy nie był, poprostu skuteczności Valencii zabrakło i tyle.
pulsar83 pisze:skończył się nasz sen o mistrzostwie
A skądże! Porażka Barcy, robi swoje... Nadal liczymy się o mistrzostwo, bo wprzeciwnym razie, szanse spadłyby do minimum.
Ostatnio zmieniony 27 kwie 2007, 07:44 przez Pelipe, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

pablito
Juvenil
Posty: 6
Rejestracja: 09 kwie 2007, 08:44
Lokalizacja: Ełk

Post autor: pablito » 25 kwie 2007, 19:20

Pelipe pisze:Częste wypady pod bramką, sporo akcji ofensywnych, świetne skrzydła(Silva i Vicente), bramka Morientesa.
Vicente kontuzjowany, ale grał Joaquin i spisał się świetnie, szkoda, że miał uraz i musiał zejść. Mecz bardzo wyrównany, niestety w stałych fragmentach gry Beckham jest świetny i to zadecydowało o ostatecznym wyniku. Nie musisz tak objeżdżać del Horno, bo ładnie chodził w ofensywie i tylko cudem Casillas obronił jego strzał z woleja, który mógł przynieść VCF wyrównanie.
"Zachowuje jasny umysł, bo studiuję świat realny i zaglądam pod podszewkę zjawisk paranaturalnych..."

Awatar użytkownika
Pelipe
Canterano
Posty: 133
Rejestracja: 22 kwie 2007, 20:11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Pelipe » 27 kwie 2007, 07:47

Napisałem Vicente? Och... wybacz, miałem na myśli Joaquina ;].
Co do Del Horno, to jeden Wolej nie czyni go bohaterem meczu ;/, jego wejścia do ofensywy kończyły się czasem, brakiem krycia w obronie, podczas przeprowadzanych kontrataków realu, wtedy inni musielimu dupsko ratować.
Obrazek

tapczan
Redaktor honorowy
Posty: 345
Rejestracja: 17 wrz 2006, 09:54

Post autor: tapczan » 27 kwie 2007, 09:53

Pelipe pisze:jego wejścia do ofensywy kończyły się czasem, brakiem krycia w obronie, podczas przeprowadzanych kontrataków realu, wtedy inni musielimu dupsko ratować.
Bueheh, genialny argument. Logiczne jest chyba, że jeżeli boczny obrońca wybiega do przodu, to trzeba liczyć się z tym, ze nie zdąży na czas wrócić na swoją pozycję. W takich wypadkach asekurują go defensywny pomocnik wraz ze środkowym obrońcą. Trudno obwinac bocznego obrońcę za to, że nie przebiegnie w 5 sekund od jednej bramki do drugiej. A jesli jest jakiś problem z Del Horno, to brak kondycji i pewności siebie. Pół roku bez piłki robi swoje.

Awatar użytkownika
Pelipe
Canterano
Posty: 133
Rejestracja: 22 kwie 2007, 20:11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Pelipe » 29 kwie 2007, 19:31

heh... Fakt, może ty na swój sposób to zinterpretowałeś, nie winie Cię za to.

Chodzi tylko o to, że Del Horno powinien być świadom swojej dyspozycji i pchać się na siłę do przodu, a czasami miał "głupie" straty. I powiedz, że nie mieć do niego żalu za grę z Realem(oczywiście w niektórych przypadkach)?
Obrazek

Zablokowany