[LM] Valencia CF - Chelsea London

Szypeć
Juvenil
Posty: 23
Rejestracja: 17 wrz 2006, 14:21
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Szypeć » 04 kwie 2007, 20:13

A ja nie dość, że nie oglądnę meczu to jeszcze muszę sprawozdanie pisać na jutro :/

Awatar użytkownika
ArturVCF
Redaktor honorowy
Posty: 145
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:59

Post autor: ArturVCF » 04 kwie 2007, 22:02

Widzę, że dzieci neo nie dają o sobie zapomnieć :P


Ufffff..... emocje były, szkoda, że w drugiej połowie głównie pod naszą bramką, no ale cóż... bywa. Ogólnie dobry wynik, jeśli wziąć pod uwagę kilka spraw: mecz wyjazdowy, przeciwnik to drużyna cyborgów a na dodatek wszystko pod batutą boskiego Żoze. Cieszmy się, że wogóle uszliśmy z życiem :P


Niestety Villa nie miał swojego dnia. Szkoda tych zmarnowanych okazji. Oczywiście wyróżnienia za mecz dla Miguela, Albeldy, Albiola i Joaquina (nie robię Ci na złość, więc nie krzycz na mnie :cry: ).


Gdyby brać pod uwagę tylko pierwsze 45 min. to można by pokusić się o zwycięstwo. W obliczu drugiej połowy remis (bramkowy) to bardzo dobry rezultat.


Na chwilę obecną to my jesteśmy w półfinale. Czekamy na Mestalla gdzie zagramy nasze walenckie yyy... włoskie catenaccio, a wy walcie łbem o ścianę ;D


Visca el Valencia!

Awatar użytkownika
pulsar83
Taquillero
Posty: 94
Rejestracja: 11 paź 2006, 17:47
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Post autor: pulsar83 » 04 kwie 2007, 22:06

Mecz również oglądałem, przepiękna bramka Silvy, stadiony świata, szczęka mi do ziemi opadła jak zobaczyłem ten strzał :brawo: , mecz bardzo dobry w wykonaniu naszych, zwłaszcza w obronie, choc przy straconej bramce zawinił Ayala to ogólnie zagrał bardzo dobry mecz jak wszyscy zresztą, jestem dobrej myśli przed rewanżem i bardzo ciesze się z takiego wyniku :amunt:
AMUNT VALENCIA!!!

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 04 kwie 2007, 22:21

Ayala mógł to rzeczywiście przeciąć, ale zaczęło się od złego wybicia - jakoś niepewnego dziś - Canizaresa, który potem też czekał aż go ładnie Drogba przelobuje. Świetne podanie Terry'ego chyba przy tej bramce. Końcówka dramatyczna była, ta sytuacja z przewrotką Shevy i blok Miguela pewnie mi o parę lat życie skróci.

Joaquin nieźle, ale jak zwykle dziwne straty i niepotrzebne dryblingi. Vicente jakoś mniej widoczny dziś. Albiol nawet przyzwoicie dziś, co do obrony, to chyba większych wpadek nie było.

Sędzie trochę gospodarzom sędziował, raz powinniśmy mieć wolnego pośredniego z 4 metrów od bramki po akcji Joaquina i podaniu Niebieskiego do Cecha.

Ale ogólnie to dobrze jest, u siebie oczywiście będziemy grać, a jakże, na zwycięstwo, ale pewnie się przydarzy bezbramkowy remisik ;) Oby...
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

Szypeć
Juvenil
Posty: 23
Rejestracja: 17 wrz 2006, 14:21
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Szypeć » 04 kwie 2007, 22:52

Ulesław pisze:Sędzie trochę gospodarzom sędziował, raz powinniśmy mieć wolnego pośredniego z 4 metrów od bramki po akcji Joaquina i podaniu Niebieskiego do Cecha.

Ale ogólnie to dobrze jest, u siebie oczywiście będziemy grać, a jakże, na zwycięstwo, ale pewnie się przydarzy bezbramkowy remisik ;) Oby...
Nie widziałem meczu, ale nie usprawidliwiaj wyniku, że sędzia miał jakiś wpływ :) To samo widziałem na stronie Chelsea i śmieszą mnie takie wymówki :P

A tak na serio to mam nadzieję, że nawet po beznadziejnym meczu awansujemy dalej, bo w tej edycji to my zawsze trafiamy najgorzej :/

GlosteRR
Canterano
Posty: 122
Rejestracja: 12 paź 2006, 09:43

Post autor: GlosteRR » 05 kwie 2007, 06:49

i co buraki które się tu wpisywały....będzie zwycięstwo, Valencia nie zasługuje na tą faze LM, mają słaby skład.

Dziękuje za bramke młodziutkiego hiszpana, radary w kasku Petra nic nie pomogły. Sheva bardzo niebezpieczny. Balack słaby mecz. Chelsea myślała że jak z Watford pod koniec wywalczą zwycięstwo! Lecz Valencia to nie Wadford.

Amunt LOS CHES

:amunt:
CIDERLAND

Awatar użytkownika
sebol
Redaktor honorowy
Posty: 166
Rejestracja: 31 mar 2007, 21:21
Kontakt:

Post autor: sebol » 05 kwie 2007, 09:01

Ja powiem tak: pierwsza połowa bardzo dobra, okresy dominacji. W drugiej niestety gorzej. Albiol nie spisywał się na środku pomocy. Nie było gry z kontry za dużo jak na Valencie przystało. Świetne uderzenie Silvy, zły wykop Canizaresa i 1:1. I jak widać proroctwa chłopców ze stronek Chelsea się nie sprawdziły (a już się bałem że to jakieś Nostradamusy)

pincz
Canterano
Posty: 179
Rejestracja: 26 lis 2006, 19:47
Lokalizacja: Kraków

Post autor: pincz » 05 kwie 2007, 09:24

Po pierwsze Szypeć jak śmieszą Cię takie wypowiedzi a nie wiesz jak naprawdę było to po co piszesz? ;p Była taka akcja gdzie po indywidualnym dryblingu Joaquina, Lampard wybił wślizgiem piłkę do Cecha. I sędzia nic nie odgwizdał. Można to też tak odebrać iż było to przypadkowe zagranie.

Co do całego meczu. Początek pierwszej połowy był dobry w wykonaniu Santiego. Aczkolwiek widać, że starość doskwiera. Miał kilka dobrych interwencji, ale to on zawalił przy golu i to on parę razy przy stałych fragmentach przeciwnika po prostu... no tak jakby nie wiedział gdzie jest jego miejsce. Myślę, że należy jak najszybciej sprowadzić kogoś nowego i zarazem doświadczonego na miejsce naszego portero gdyż ten się najzwyczajniej wypala.

David Villa - niepotrzebnie robił taki szum medialny wokół siebie. Jak dla mnie to to właśnie było przyczyną jego słabej formy w tym meczu ponieważ przez te wypowiedzi w mediach wywarł na sobie presję i zagrał tak jak zagrał. Dwa fatalne strzały (ok, 1 miał ostry kąt ale jak dla mnie i tak to za mocno spudłował) i nic poza tym. Oby na Mestalla pokazał na co go naprawdę stać.

David Silva i Vicente - zawodnicy meczu jak dla mnie. Zgrani, wiedzą co i jak i gdzie. Niestety , wszystko co piękne skończyło się na kontuzji Vicente, który i tak został zmieniony na Angulo, który też ostatnio kapitalnie w moim odczuciu się spisuje.

Dobrze wywiązała się obrona Ches. A zwłaszcza Miguel mi się spodobał. Joaquin raz coś mu wychodziło a raz nie (vide sytuacja kiedy to chciał wybić piłkę, ale Lampard mu przeszkadzał w tym i sytuację musiał ratować Miguel).

Jestem poztywynie nastawiony na rewanż. Jesteśmy w tym momencie faworytami i mam nadzieję, że o awans praktycznie możemy już się nie martwić.

tapczan
Redaktor honorowy
Posty: 345
Rejestracja: 17 wrz 2006, 09:54

Post autor: tapczan » 05 kwie 2007, 09:29

Ulesław pisze:Roma gra ładną piłkę? To będzie wyrównane spotkanie? Manchaster spokojnie rozbije Romę, której zwykle poza 3 akcjami w meczu nic nie wychodzi. Lyon przeszli, bowiem "Francuzi" grali fatalnie... Z całej ósemki Roma to chyba najsłabszy zespół, Manchaster jest kreowany na najsilniejszy.... Chyba to jednak nasze spotkanie będzie bardziej wyrównane i widowiskowe niż tamto...
I widzisz, ManU nie rozniosł Romy, a ich mecz był raczej ciekawszy niż nasz. Znowu miałem rację. Muszę przyznać, ze jestem nieomylny, naprawdę wyjątkowy. The Special One. :lol:

O meczu miałem coś skrobnąć, ale w tej chwili, jedyne co chodzi mi po głowie to pytanie, co Murinho robi z Miguelem na tym zdjęciu:

http://m.onet.pl/_m/cef636b8351742ca4cf ... 42,5,1.jpg

:?

Awatar użytkownika
pulsar83
Taquillero
Posty: 94
Rejestracja: 11 paź 2006, 17:47
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Post autor: pulsar83 » 05 kwie 2007, 11:29

pincz pisze:David Villa - niepotrzebnie robił taki szum medialny wokół siebie. Jak dla mnie to to właśnie było przyczyną jego słabej formy w tym meczu ponieważ przez te wypowiedzi w mediach wywarł na sobie presję i zagrał tak jak zagrał. Dwa fatalne strzały (ok, 1 miał ostry kąt ale jak dla mnie i tak to za mocno spudłował) i nic poza tym. Oby na Mestalla pokazał na co go naprawdę stać
Nie zgodze się z tym co napisałeś, Villa zagrał dobry mecz, co prawda nie wykorzystał tych sytuacji, które miał ale w obronie spisał się bardzo dobrze, często przeszkadzał piłkarzom Chelsea w rozgrywaniu od bramki, dużo biegał i przytrzymywał piłke pod polem karnym The Blues, jest to napastnik, który nie tylko czeka na podanie ale też walczy o piłke i broni i to mi się właśnie podoba w jego grze.

pincz pisze:David Silva i Vicente - zawodnicy meczu jak dla mnie. Zgrani, wiedzą co i jak i gdzie. Niestety , wszystko co piękne skończyło się na kontuzji Vicente, który i tak został zmieniony na Angulo, który też ostatnio kapitalnie w moim odczuciu się spisuje.
Silva, zgodze się, zawodnik meczu, ale Vicente raczej nie zagrał jakoś olśniewająco, kilka wrzutek i straty a co najgorsze jeszcze ta kontuzja :( , ja raczej widziałem, że Silva z Villą radzą sobie dobrze i rozumieją się :amunt:
AMUNT VALENCIA!!!

tapczan
Redaktor honorowy
Posty: 345
Rejestracja: 17 wrz 2006, 09:54

Post autor: tapczan » 05 kwie 2007, 12:22

Villa wprawdzie trochę pobiegał, ale ten jego pressing był jakiś bez przekonania i mało agresywny. Po prostu potruchtał trochę obok obrońców Chelsea, u których przez większość meczu siedział w kieszeni. Nie jestem kontenty, to nie ten Villa z poprzednich meczy. Liczę jednak, że na Mestalla się zrehabilituje, gracze tej klasy co on, rzadko kiedy zaliczają dwa słabe mecze z rzędu.

Martwi mnie forma Canizaresa. ten sezon jest w jego wykonaniu wybitnie nieregularny. Raz zdarzają mu się lepsze mecze, innym razem zalicza słabszy okres. Wygląda na to, że obecnie dołuje, bo z Espanyolem również się nie popisał. Musi się koniecznie poprawić, bo w rewanżu odegra kluczową rolę.

beny
Jugador del Primer Equipo
Posty: 269
Rejestracja: 21 wrz 2006, 13:53

Post autor: beny » 05 kwie 2007, 12:53

tapczan pisze: O meczu miałem coś skrobnąć, ale w tej chwili, jedyne co chodzi mi po głowie to pytanie, co Murinho robi z Miguelem na tym zdjęciu:

http://m.onet.pl/_m/cef636b8351742ca4cf ... 42,5,1.jpg

:?
to bylo tak:
murniho: dobry mecz Miguel, moze chcialbys zagrac w niebieskich barwach od przyszlego sezonu?
miguel: pocaluj mnie w d.

dlatego sie wypial :)

Cygar
Canterano
Posty: 103
Rejestracja: 19 wrz 2006, 08:52
Lokalizacja: Orzesze (slaskie)

Post autor: Cygar » 05 kwie 2007, 13:11

Pierwsza polowa w wykonaniu valencii byla swietna, zagrali agresywnie, skladnie ladnie, wszyscy zaprezentowali sie super, widac duze zgranie, piekna zaluzona bramka w wykonaniu Silvy. Villa zagral dobrze, wspaniale przyjal pilke w tej sytuacji z ostym katem, Joaquin moze ze 2 raz stracikl glupio pilke, Albelda troche faulowal, Albiol madrze, Vicente, Ayala wszyscy baradzo dobrze, nie bylo zbyt wiele glupich strat. Od momentu zejscia Vicente Chelea zaczela dominowac, strzilil gola. Wynik 1:1 jest dobry w perspektywie rewanzu, myslalem ze strzela jeszcze jedna bramka w na 2:0 przed przerwa.
Chelsea zbyt indywidualnie, spore krycie plkarzy Valencii ich zdominowalo momentami, w drugiej polowie kaszanka w tonacji dlugich pilek, irytujace spolone Drogby (oczywiscie z punktu widzenia kibioca Chelsea). W dugiej polowie zdecydowanie przewazala.
Bramkarze kiepsko, Canizares sie mylil, wychodzil do pilki czasami i stawal w miejscu. Cech ( co to za kask?) wybijal pilki po za polem karnym pod nogi pilkarzy Valencii a ci zamiast strzelac to podawali albo cyrtolili sie z przyjeciami.
Do tego nasz wolny z 4 m i karny za Szewe - ale to juz wszyscy maja w dupie.

Oczywiscie szanse na awans sa niemal rowne mimo wszyscko jestem w dalszym ciagu optymistycznie nastawiony, ze bedziemy w ½ Lm:amunt:
"Nie jest wielki ten kto mistrzostwo wygra, a ten to je obroni" A. Ferguson

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 05 kwie 2007, 13:34

:lol: <-- zdjęcie i interpretacja Benego :D
Tapczan pisze:
Ulesław pisze: Roma gra ładną piłkę? To będzie wyrównane spotkanie? Manchaster spokojnie rozbije Romę, której zwykle poza 3 akcjami w meczu nic nie wychodzi. Lyon przeszli, bowiem "Francuzi" grali fatalnie... Z całej ósemki Roma to chyba najsłabszy zespół, Manchaster jest kreowany na najsilniejszy.... Chyba to jednak nasze spotkanie będzie bardziej wyrównane i widowiskowe niż tamto...

I widzisz, ManU nie rozniosł Romy, a ich mecz był raczej ciekawszy niż nasz. Znowu miałem rację. Muszę przyznać, ze jestem nieomylny, naprawdę wyjątkowy. The Special One. :lol:
oj tam, przecież nigdzie nie pisałem że jestem nieomylny, lub że znam się na włoskiej czy angielskiej piłce ;) Poza tym, mają jeszcze rewanż, i mimo wszystko mniemam że Roma nie podoła.
A ich mecz był zdecydowanie ciekawszy - ten dreszczyk emocji.. - dostaną się do Włochów ci angielscy kibice czy też nie... ;D
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

maciejj
Canterano
Posty: 191
Rejestracja: 30 lis 2006, 15:07
Lokalizacja: Lubań
Kontakt:

Post autor: maciejj » 05 kwie 2007, 14:06

Po pierwsze: co ten Canizares tu robi? Kompletnie bezsensowne wyjścia, niecelne wybicia i błedy przy stałych fragmentach. Zamiast zostać na lini, wychodzi przed siebie i mija się z piłką. A przy golu lepiej byłoby zostać na lini. A zarząd chce z niego chyba zrobić pomnik klubu, coś w stylu Maldiniego. Bo jakby nie chcieli, to nie przedłużaliby z nim kontraktu.

Po drugie: Niewidoczny Villa. Ani razu chyba nie zrobił udanego dryblingu, nie przejął piłki, o strzałach nie wspominając.

Po trzecie: Vicente. Moge wymienić co zrobił: fatalne rożne (przy nim Krzynówek to jak Beckham), średnio udane akcje, no i kontuzje (proponuje nowe zkłady dla bukmachera: Ile meczów z rzędu zagra Vicente? ) Chyba więcej klub stracił na jego rehabilitacjach niż zarobił na golach i asystach. A Angulo obudził się gdzieś 10 minut po wejściu, wywalczył tylko wolny gdzieś koło rogu.

Po czwarte: Joaquin. Kiwał się nieźle, tylko po co zamiast dośrodkowywać biegł na kolejnego? Sztandarowa akcja: odbiera piłke Cole'owi , kiwa jednego, ma pozycja do dośrodkowania, ale biegnie na następnego i traci piłke. Niezła była też współpraca z Miguelem. Ale najlepsza była akcja: kiwa sie na małej przestrzeni z dwoma obrońcami, wywalcza miejsce na dośrodkowanie i potyka się. :lol: :lol: To trzeba umieć :lol:

I jeszcze sędzia; powinien podyktować dla nas dwa pośrednie za złapanie piłki przez Cecha.

PS: Według ,,Tylko piłki" nasz trener nazywa sie Kique. :D

Awatar użytkownika
Lobo
Redaktor honorowy
Posty: 121
Rejestracja: 18 wrz 2006, 22:31
Lokalizacja: Stalowa wola
Kontakt:

Post autor: Lobo » 05 kwie 2007, 15:39

maciejj pisze:kiwa sie na małej przestrzeni z dwoma obrońcami, wywalcza miejsce na dośrodkowanie i potyka się
To niestety była bolączka większości naszych graczy w tym meczu."Kartoflisko" na Stamford Bridge zebrało żniwo.

Obok Silvy,który był niewątpliwym bohaterem meczu na uznanie zasługują Ayala i Moretti.Szczególnie mile zaskoczył mnie właśnie Włoch.Kilka kapitalnych interwencji (m.in. wyjęcie piłki Drogbie po jego świetnym zwodzie).Kto wie czy nie powinien zostać przekwalifikowany :?

Guaje słabszy mecz ale po prawdzie spodziewałem się tego.Sam przeciwko dwóm rosłym obrońcom niewiele mógł wskórać.

Śmieszyła mnie analiza tvp."Rośli obrońcy Valencii" :lol::shock: że niby kto?Ayala?Moretti? a może Miguel? :lol:
Nie ma się co oszukiwać.Rewanż jest sprawą otwartą.Ale wynik daje nam spore szanse na awans.

Sempre Che...
"...Cała rzecz polega jedynie na tym,że kiedy chcesz zarąbać na śmierć swego wroga-masz ciąć tak,by ten zginął,bynajmniej nie biorąc sobie za cel tego,jaki ma być cios czy mocny,czy słaby..."

Musashi Miyamoto

Awatar użytkownika
LISEK
Taquillero
Posty: 90
Rejestracja: 27 gru 2006, 23:18
Lokalizacja: Miedzno
Kontakt:

Post autor: LISEK » 05 kwie 2007, 16:06

Najlepiej wymiatał Silva i Ayala (mimo błedu przy bramce). Pierwszy dojrze strzelił piękną bramkę to jeszcze bardzo dobrze spisywał się jako napastnik. Popełnił jak dla mnie tylko jeden błąd gdy nie trafił do bramki Cecha po "niby strzale" Joaquina. Ayala natomiast w obronie dwoił się i troił, cały czas skutecznie przerywał akcje graczy The Blues (szkoda że odchodzi).

Soler powiedział że Joaquin, Vicente, Villa są znakomitym trio , jednym z lepszych. Niestety w tym meczu to się nie sprawdziło i troszke ci zawodnicy zawiedli bo mieli być siłą napędową a tak naprawde grali dość słabo. Przez jakiś czas tego trio w takim skladzie nei zobaczymy... Szkoda.

U siebie nie powinnismy wypuścić półfinału LM z rąk. Oby tak się stało bo jestem pełen optymizmu :D

maciejj
Canterano
Posty: 191
Rejestracja: 30 lis 2006, 15:07
Lokalizacja: Lubań
Kontakt:

Post autor: maciejj » 10 kwie 2007, 15:11

Oto cytaty ze strony Chelsea:
Samopoczucie zawodników obu jedenastek po ostatnim meczu ligowym przed tym spotkaniem jest zgoła odmienne. Valencia przegrała na wyjeździe z Athletic Bilbao 0:1, jednak w podstawowym składzie nie znalazły się takie gwiazdy jak: Canizares, Miguel, Ayala, Albelda, David Villa i Joaquin; ale w drugiej części Quique rzucił swoje perełki do ataku[Villa (45min), Joaquin (55min) i Miguel (71min)].
Perełki. Jak to pięknie brzmi.
Pomocnik Valencii, Emiliano Moretti,
Jak tak dalej pójdzie, to za rok będzie napastnikiem.
I co z tego że poszedł tam Asier? Jeden Del Horno Valencii nie czyni :D
Naucz się chłopie przysłowia przerabiać.

G&T
Juvenil
Posty: 30
Rejestracja: 24 paź 2006, 18:51

Post autor: G&T » 10 kwie 2007, 17:59

To może coś na temat składu?
Mój typ jest taki: Canizares, Miguel, Ayala, Moretti, Del Horno- Joaquin, Albelda, Albiol, Angulo- Villa, Silva.

Morientes nie powinien grać od pierwszej minuty bo jest po kontuzji i nie czuje się całkiem dobrze (musi mieć ochraniacz) a w takim meczu trzeba grać na 100%.
Ambicji mu nie odmawiam ale zdrowie może przeszkodzić.

maciejj
Canterano
Posty: 191
Rejestracja: 30 lis 2006, 15:07
Lokalizacja: Lubań
Kontakt:

Post autor: maciejj » 10 kwie 2007, 18:03

Wolałbym nie wystawiać Angulo na lewym skrzydle. Lepiej byłoby:
Butelle- Miguel, Ayala, Moretti, del Horno- Joaquin, Albiol, Albelda, Silva- Villa, Moro.

Lub Angulo za Joaquina.

Zablokowany