[LM] Valencia CF - Chelsea London

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 10 kwie 2007, 22:33

Leżących i kwiczących trzeba było dobić, a nie pozwolić się pozbierać... Pierwsza połowa powinna rozstrzygnąć mecz... Druga zdecydowanie gorsza, ale nastawiona na bronienie rezultatu. Ostra gra niebieskich, sędzia który nierzadko był ich 12 zawodnikiem i pech spowodowały że pożegnaliśmy się z LM... szkoda straconej bramki, szkoda Albiola, szkoda Ligii Mistrzów. Byłem pewien że damy radę choć utrzymać to 1-1, a tu jedna dziwna akcja, silny strzał i po wszystkiemu.
No cóż, ze trzy dni pewnie się do niczego nadawał nie będe, potem mi przejdzie i wpadne tylko w depresję...
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
LISEK
Taquillero
Posty: 90
Rejestracja: 27 gru 2006, 23:18
Lokalizacja: Miedzno
Kontakt:

Post autor: LISEK » 10 kwie 2007, 23:27

Szykuje się żałoba...

Ehh... Pierwsza połowa była bardzo dobra. Przede wszystkim w ataku dobrze sobie radzili Morientes oraz Villa a szczególnie jestem pełen podziwu dla tego drugiego. Nabawił się kontuzji a jednak wyszedł w pierwszym składzie i zrobił swoje czyli zdobył bramkę. Joaquin nawet zaliczył asyste przy bramce (gdybyśmy wygrali to powiedziałbym że to ta asysta jest warta 25mln). 45 min fantastik ale do wygrania meczu potrzeba tez drugiej połowki...

Druga połowa poprostu koszmar Valencii. Strata bramki po wielkiem zamieszaniu (o szczesciu moze mowic strzelec Schewczenko lecz liczy sie to co w siatce) i Valencia spuściła z tonu i zaczęła grac poprostu źle. Presja troszeczke zrzarła. Prawie udało się przetrwać 90 min... Cani miał bardzo dobre i fenomenalne internwencje w tym meczu ale zeby w 90 minucie wpuscic taka bramke, ktora była na wage odpadniecia z LM. Kibice beda to pamietac. No i Valencia aut

Teraz pewnie będzie fala krytyki wobec Floresa. No zaryzykował odpuścił mecz z Bilbao i?? I była to zła decyzja. W lidze jesteśmy na 5 miejscu i jeśli chodzi o mistrzostwo to już pozamiatane. Trzeba się teraz martwić o premiowane miejsce do LM bo jak nie zdołamy tego osiągnać bo w czołowce jest bardzo ciasno to Quique może się pożegnać z posadą trenera mimo że wolał bym aby został. Jeśli chodzi o LM to jesteśmy w gronie 8 najlepszych drużyn więc nie jest to zły wynik chociaż oczywiście mogło być lepiej. Jak nie w tym sezonie zawojujemy LM to w następnym 8-)

Wielka szkoda :cry: . Amunt!

Awatar użytkownika
pulsar83
Taquillero
Posty: 94
Rejestracja: 11 paź 2006, 17:47
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Post autor: pulsar83 » 11 kwie 2007, 05:37

No niestety, porażka, w pierwszej połowie rzeczywiście powinno byc po meczu, Moro trafił w słupek a potem ładna akcja i 1:0, w drugiej połowie się wyodbijało i oczywiście do Andrzeja i kapucha, od straty bramki nasi chłopcy grali jakby nie wierzyli w awans, Cani bronił jak natchniony aż wkońcu puścil bramkę w krótki róg, wydaje mi się, że jego czas nadszedł, ostatnio broni niepewnie, w kratkę, bramkarz nie może sobie na to pozwolic, wystarczy jeden błąd i po meczu i tak było wczoraj niestety :(
AMUNT VALENCIA!!!

tapczan
Redaktor honorowy
Posty: 345
Rejestracja: 17 wrz 2006, 09:54

Post autor: tapczan » 11 kwie 2007, 07:17

LISEK pisze: Teraz pewnie będzie fala krytyki wobec Floresa. No zaryzykował odpuścił mecz z Bilbao i?? I była to zła decyzja. W lidze jesteśmy na 5 miejscu i jeśli chodzi o mistrzostwo to już pozamiatane. Trzeba się teraz martwić o premiowane miejsce do LM bo jak nie zdołamy tego osiągnać bo w czołowce jest bardzo ciasno to Quique może się pożegnać z posadą trenera mimo że wolał bym aby został. Jeśli chodzi o LM to jesteśmy w gronie 8 najlepszych drużyn więc nie jest to zły wynik chociaż oczywiście mogło być lepiej. Jak nie w tym sezonie zawojujemy LM to w następnym 8-)

Wielka szkoda :cry: . Amunt!
Gdyby tamtego meczu nie odpuścił, naszym nie starczyłoby sił nawet na I połowę. Byliśmy blisko, jednak wąska kadra, brak rotacji i zmęczenie sezonem pokrzyżowało nam plany. Pech :|

I czy liga jest rzeczywiście stracona? Bo patrząc na tabelę widzę 6 pkt straty do lidera i 9 spotkań do rozegrania. Da sie odrobić ;)

Awatar użytkownika
Mruwek
Redaktor honorowy
Posty: 366
Rejestracja: 17 wrz 2006, 14:07
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mruwek » 11 kwie 2007, 11:59

Zdecydowanie zmęczenie nas zwyciężyło. Do tego dochodzi jeszcze brak alternatywy dla zawodników z pierwszej jedenastki. Ktoś pisał na stronie, że trzeba zmienić sztab medyczny. Nie zgodzę się. Lekarze robią naprawdę dobrą robotę, Moro z tak poważną kontuzją był w stanie grać przez 45 min dobre spotkanie. Potem zwyczajnie jego organizm zaczął tolerować środki przeciwbólowe co równało się bólowi przy każdym ruchu ramienia i musiał zejść z boiska. Del Horno po poważnych komplikacjach wrócił do gry i mimo, że brakuje mu formy, to fizycznie prezentuje się nienajgorzej.

Zatrudnił bym jednak dodatkowo fizjologa o ile Ches takiego nie mają. Ewentualnie lekarza medycyny sportowej. Przydałoby się popracować nad wydolnością zawodników i pomóc im w osiągnięciu komfortu beztlenowego. Jak patrzyłem na boisko, to jedynie Moro w pierwszej połowie oraz Ayala zdradzali objawy takowego.

Zgadzam się z Tapem. Powalczmy do końca o La Liga! Cóż mamy do stracenia?
"Were you gonna die alone?"

Cygar
Canterano
Posty: 103
Rejestracja: 19 wrz 2006, 08:52
Lokalizacja: Orzesze (slaskie)

Post autor: Cygar » 11 kwie 2007, 13:03

kazdy zainteresowany wie jak mecz przebiegal, mozna tylko wnioski wyciagac. Ogolnie jest do dupy. Po remisie w pierwszym meczu bylem jakos zorientowany na awans, strasznie sie stalo, Chelsea grajaca taka kaszanke, to naprawde trudno ogladac bo im blizej bramki rywala tym wiecej przypadku. Ten gol Szevy to naprawde tak z niczego sie wzial, tak z przypadku, no ale nie liczy sie sposob a efekt. W przekroju calego dwumeczu Ch€l$€α zasluzyla na awans. "Boski Żoze" znow triumfowal. ogladanie polfinalu tio moze byc meka, zreszta nasz cwiercfinal to byla rozpacz.

Mozna powiedziec ze potrzebny jest koniecznie srodkowy pomocnik. Bo sam Albelda srodka nie czyni, Baraja i Edu notorycznie kontuzjowani, w tego pierwswzego juz nie wierze, a pomyslec ze Benitez chcial go wymienic na Alonso i ... zwolnili Beniteza. Edu moze cos jeszcze pokaze, Viana gral kaszanke, nic do przodu nie szedl. Canizares zagral wysmienicie, chociaz moze mogl zrobic cos wiecej przy jednej z tych bramek.

Cele na przyszly sezon - zakupic Canal+, a jutro zobacze sobie seville z Totenhamem, co tez ci sewilczycy soba prezentuja bo nie widzialem ich ani razu.
"Nie jest wielki ten kto mistrzostwo wygra, a ten to je obroni" A. Ferguson

Awatar użytkownika
ArturVCF
Redaktor honorowy
Posty: 145
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:59

Post autor: ArturVCF » 11 kwie 2007, 14:35

Obiektywnie oceniając Chelsea miała wyjściowy skład trochę lepszy od naszego. Jednak porównując ławki rezerwowych to niestety ale VCF na kolanach. Niestety Quique mógł przeprowadzić jedynie jedną wartościową zmianę (Angulo, Ludo nie liczę z wiadomych przyczyn, Viana drewniak, a reszty sam bałbym się wpuścić na boisko).
Co tu się oszukiwać... CFC ma bajeczny skład, mocna ławkę i boskiego Żoze :P Mogliby nas zwyczajnie zabiegać.

Dziękujemy Valencio za walkę no i mam nadzieję, że w LL uda nam się coś powalczyć :>



Visca el Valencia!!!!!



PS miałem nadzieję, że Valencia sprowadzi na ziemię tego bufona Murinho a tymczasem Chelsea uczyniła to z wieloma kibicami VCF. Jakoś dziwnie wyglądał ten hurra optymizm przed rewanżem... :|

Awatar użytkownika
Mathias_VCF
Juvenil
Posty: 19
Rejestracja: 24 mar 2007, 12:05
Lokalizacja: Myszków

Post autor: Mathias_VCF » 11 kwie 2007, 16:06

Szkoda ale tak bywa.... mimo wszystko jestem zadowolony z "Los Ches" pokazali ducha walki i momentami byli lepsi od Chel$ea...... mam nadzieje ze w chodziasz w lidze zajmią miejsce w pierwszej trójce, bedzie to trudne ale mysle ze stac na to Valencie. :amunt:

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 11 kwie 2007, 18:24

Artur, po pierwszym spotkaniu i remisie na Wyspach wszystko wyglądało wspaniale. Po pierwszych 45 minutach rewanżu również. Valencia się broniła, ale Chelsea nie potrafiła skonstruować jakiejś akcji. Jedyne zagrożenia to rogi i rzuty wolne, które w swej niezmiernej hojności grecki sędzia raczył im przyznawać za nic. Valencia stworzyła trzy mega-giga-bramkowe sytuacje, z których po jednaj bramka padła. Murinho nie mógł mieć szczęśliwej miny w przerwie tego spotkania. Jego boski klub zwyczajnie nie był w stanie nic zrobić, co kładło się cieniem na jego samego boskości ;)

Dopiero po przerwie widać, że zaczęło brakować sił, na boisko wkradł się chaos. Ale też i początkowo zagrożenia to jedynie te dziwne wolne autorstwa arbitra. Dopiero później przyszło parę składnych akcji, ale i Valencia nie pozostawała dłużna - co raz to ktoś się zapuścił i namieszał bądź próbował strzelić (Miguel, Angulo, parę razy Joaquin w polu karnym).
Sama końcówka to rozpaczliwa w pewnych momentach obrona i geniusz Caniego który ratował nam nadzieję. No i akcja Essiena i bramka i koniec.

BTW, gdybyśmy awansowali, to bez Albeldy i Ayali, z kontuzjowanym Albiolem, nie wyobrażam sobie rozmiarów klęski w starciu z Liverpoolem na Wyspach.
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

pincz
Canterano
Posty: 179
Rejestracja: 26 lis 2006, 19:47
Lokalizacja: Kraków

Post autor: pincz » 11 kwie 2007, 20:11

Dumni po zwycięstwie, wierni po przegranej.

Szkoda, że Cani zawalił w ostatnich minutach ale trzeba przyznać, że i tak był to w tym meczu jeden z najlepiej prezentujących się zawodników z ekipy Valenci. Niestety wpadki są bardziej pamiętane niż wzloty tak więc i tak każdy zapamięta tą 90 minutę.

Pierwsza połowa była ciekawa. Na początku Valencia zakryła Chelsea. Po 15 minucie Chelsea zaczęła powoli podchodzić pod naszą bramkę. A później to wiadomo. El Moro wykorzystał wrzutkę Joaquina aczkolwiek w tym meczu sprawdziło się na nasze nieszczęście powiedzenie "nie wykorzystane sytuacje się mszczą". W zasadzie druga połowa to było Chelsea vs Cani. Zrozumiałbym to gdyby to była gra na wyjeździe, bo ostatnio tak na wyjazdach w lidze mamy. Ale u siebie? Gdzie najlepsze kluby Europy zostały miażdżone?

Jednak jest pozytywny aspekt tego finiszu. Po 1 będziemy mogli się skupić na lidze ponieważ zbliża się powoli koniec PD. Strata nie jest do lidera taka wielka a niedługo ważne mecze. Po 2, "ole" Villi na Carvalho zawsze pozostanie w mojej pamięci ;p

Awatar użytkownika
Mruwek
Redaktor honorowy
Posty: 366
Rejestracja: 17 wrz 2006, 14:07
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mruwek » 11 kwie 2007, 22:20

Tyle, że zapominasz drogi Ulesławie, że żółtko dla Albeldy też było wyssane z palca. Zresztą przestańmy gdybać. Ja cały ten mecz oglądałem jeszcze raz we śnie i potem jeszcze go rozpamiętywałem po przebudzeniu. Twarz Essiena zaś to najgorszy koszmar...

Trzeba się z tego otrząsnąć i wygrać z Sevillą teraz. Martwi mnie jedynie brak jakichkolwiek informacji o Albiolu. Gdy Ayala dostał po pysku i na moment go zamroczyło, to od razu było dementi, że nic mu nie jest, a tu nic... Eh oby po prostu był cały i zdrowy.
"Were you gonna die alone?"

Awatar użytkownika
Lobo
Redaktor honorowy
Posty: 121
Rejestracja: 18 wrz 2006, 22:31
Lokalizacja: Stalowa wola
Kontakt:

Post autor: Lobo » 12 kwie 2007, 10:03

MZ pisze:Gdzie się podziało to zaangażowanie jak w rewanżu ze Salzburgiem?
Nie ta klasa rywala Mz.Brak Barajy bądź Edu wyszedł z całą mocą.Rok temu w prasie hiszpańskiej pojawiła się informacja jakoby do Ches trafił Raul Garcia.Cholernie żal,że nie okazało się to prawdą.Bo tak na dobrą sprawę (niczego nie ujmując zwycięzcom) to przegraliśmy z własnymi słabościami,z kontuzjami które pozbawiły nas jakiegokolwiek pola manewru.
Na głównej Ruben123 dość słusznie zauważył,że gdybyśmy awansowali to na dobrą sprawę nie byłoby kim grać pierwszego meczu (zawieszeni Albelda,Ayala i kontuzjowany Albiol).Nie powiem,że dobrze się stało ale kto wie czy nie zapłacilibyśmy za ten awans więcej niż wyniosłyby zyski.
Zostaje skupić się na La Liga.Gdzie dzięki "uprzejmości" rywali wciąż możemy liczyć nawet na mistrza.Dwa najbliższe mecze to starcia z bezpośrednimi rywalami.Realne są 4 punkty i na tym powinniśmy się skupić.Być może na Real wróci Gavilan co da nam kolejny wariant (i pozwoli odciążyć nieco wyeksploatowanego Silvę).

Valencia Sempre en mi Corazón...
"...Cała rzecz polega jedynie na tym,że kiedy chcesz zarąbać na śmierć swego wroga-masz ciąć tak,by ten zginął,bynajmniej nie biorąc sobie za cel tego,jaki ma być cios czy mocny,czy słaby..."

Musashi Miyamoto

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 12 kwie 2007, 15:05

Równie drogi Mruwek pisze:Tyle, że zapominasz drogi Ulesławie, że żółtko dla Albeldy też było wyssane z palca.
Ależ przecież nigdzie nie napisałem że nie było ;) Ale kary na pewno nikt by nie cofnął, i mielibyśmy Vianę + Pallardo w środku pomocy, a w obronie Morettiego i...? Marchenę(?) (mógłby już?)

Tak samo jak i żółtko dla Morettiego chyba było niezasłużone. O Vasarasie powiedziałem już co myślę, nie będe się więc powtarzał 8-)
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
essien
Juvenil
Posty: 2
Rejestracja: 13 kwie 2007, 20:53

Post autor: essien » 13 kwie 2007, 21:06

Zycze wszystkim kibicom valenci powodzenia w tym sezonie w la liga (nie jest tak zle jak tu niektorzy mowia cos o 5 miejscu,... ) wiecej optymizmu przyjaciele widzieliscie jak grali wasi players z chelsea na moje oko to stac Was na mistrzostwo w tym sezonie bo konkurencja wymieka a w next season moze znowu zagramy razem (pewnie w grupie bo cfc mimo ze wygrywaja juz od 3 lat trofea to sa rozstawieni jak wiecie w 2 koszyku ;))) POZDRO!!! :roll:

PS_: a ta slaba 2 polowa to nie byla wina strachu i paniki valenci itp jak niektorzy pisali po stracie gola a raczej sprawna reka GRAN MAESTRO JosĂŠ z setùbal ;))) no i sprawnej prawej nogi naszego murzynka :roll:


ESSIEN
------------o-------
-----------------o-----
---------------------o----
--------------------------o----
-------------------------------o---
------------------------------I---o--Canizares----I---
------------------------------\-------o-------------/
--------------------------------\--------o- :brawo: nikt chyba nie zapomni tej akcji ale i tak vostro portiere gral very good ;)

Zablokowany