Getafe - Valencia

Awatar użytkownika
Ulesław
Redaktor honorowy
Posty: 889
Rejestracja: 16 wrz 2006, 18:46
Kontakt:

Post autor: Ulesław » 12 lut 2007, 22:19

Aleście się uwzięli na tego Włocha. Z tych paru urywków które dane nam było zobaczyć, można raczej zauważyć, że Marchena i Albelda nic na boisku nie robili, a nie zwalać wszystko na Morettiego, który oczywiście powinien pilnować 2 piłkarzy na raz i jeszcze asekurować Navarro w środku.

3 bramka: konia z rzędem temu, kto powie gdzie był Albiol.
Obrazek
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
pulsar83
Taquillero
Posty: 94
Rejestracja: 11 paź 2006, 17:47
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Post autor: pulsar83 » 13 lut 2007, 11:15

Meczyk ściągnąłem i obejrzałem. Myślałem, że mnie szlag trafi w pierwszej połowie. Getafe w pierwszej odsłonie prowadziło grę, atak pozycyjny i tyle, nie mieli żadnych sytuacji żeby strzelic bramkę, ot kilka strzałów, z czego może jeden groźny, Ches mieli 3 setki, najpierw Silva w 29 minucie strzela i słupek, minutę później sam na sam Joaquin - Abondanzierri, nasz pomocnik mógł przyjąc piłkę, pogadac z portero Getafe i puknąc bez problemów, ale nie, uderzył z pierwszej i obok, 7 minut później Angulo i minimalnie obok słupka. No jak się takich okazji nie wykorzystuje to muszą się zemścic, Getafe miało 5 okazji na gola i strzelili 3 bramki, Ches mieli 8 okazji na gola i konto zerowe, trzeba takie okazje wykorzystywac bo inaczej sen o mistrzostwie będzie tylko... snem :( . W drugiej połowie graliśmy lepiej, portero Getafe wyciągnął kilka piłek, ten mecz jak najbardziej do wygrania, zwłaszcza po pierwszej połowie gdzie mecz mógł byc rozstrzygnięty. Z Barcą trzeba strzelac i walczyc i zagrac lepiej w obronie.
AMUNT VALENCIA!!!

Awatar użytkownika
Lobo
Redaktor honorowy
Posty: 121
Rejestracja: 18 wrz 2006, 22:31
Lokalizacja: Stalowa wola
Kontakt:

Post autor: Lobo » 13 lut 2007, 11:39

Wynik niestety znacznie gorszy niż gra.Szczególnie szkoda okazji Joaquina.Bo ta bramka nie tylko dałaby nam prowadzenie ale pozwoliłaby mu uwierzyć w siebie.Druga połowa dzowna.My gramy-Getafe strzela bramki.Cóż taki jest futbol.Są jednakże pozytywy.Przede wszystkim patrząc na ostatnie 10 spotkań dostrzegam spory progres formy.Stwarzamy sobie sytuacje bramkowe (gorzej z ich wykończeniem) i jeśli nadal będziemy iść w tym kierunku to możemy realnie myśleć nawet o mistrzostwie.
Graczem meczu w moim odczuciu był El Pato Abbondanzieri.Kilka kapitalnych interwencji w wykonaniu argentyńskiego portero.Porażka boli,niemniej gra już nie tak bardzo jak choćby z Villarreal czy Zaragozą na wyjeździe.Ba,powiedziałbym wręcz,że graliśmy o niebo lepiej w ofensywie.Szkoda punktów bo 3 były absolutnie w naszym zasięgu.
"...Cała rzecz polega jedynie na tym,że kiedy chcesz zarąbać na śmierć swego wroga-masz ciąć tak,by ten zginął,bynajmniej nie biorąc sobie za cel tego,jaki ma być cios czy mocny,czy słaby..."

Musashi Miyamoto

Awatar użytkownika
kaka
Jugador del Primer Equipo
Posty: 238
Rejestracja: 15 sty 2007, 13:03
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: kaka » 13 lut 2007, 16:04

Sam fakt że Del Horno grał w Chelsea wskazuje że jest lepszy niż Moretti. :D
Zawodnik nie moze na przestrzeni paru miesięcy stracic umiejetnosci gry.
Tylko Wisła K. i Valencia!!!!!!
Amunt!!!!!!

Zablokowany