przez sebol » 10 Sty 2010 02:01
Sevilla gubi punkty, Villarreal gubi punkty - miodzio. Potentaci jutro z wyspiarzami - Barcelona pewnie zgromi Tenerifę, Real też u siebie powinien odprawić Mallorcę z kwitkiem. My za to mierzymy się największym ligowym pionkiem, więc można by co nieco poodsadzać, bo poodrabiać raczej nie.
Spędziłem dziś wieczór z Primera Division i przyznać muszę, iż nie jestem zawiedziony. Mecz Sevilla-Racing chociażby z tego względu warto było pooglądać, aby ujrzeć w akcji młodego Canalesa, który zapowiada się na fenomenalnego gracza. Nie dość, że świetnie odnajduje się w rozgrywaniu piłki, to jeszcze jak prawdziwy supersnajper, bez skrupułów wykańcza akcje. Parol zagiął na niego już Real Madryt i nie wydaje się, że ludzie z Madrytu pozwolą mu zbyt długo pograć na Sardinero. Trzeba też oddać, że Sevilla powinna mecz zremisować, gdyż arbiter nie uznał prawidłowo zdobytego gola (piłka przekroczyła linię bramkową całym obwodem - nie mniej, nie więcej - ale doszło do tego tuż przy słupku, a na dodatek szybko wytrącił ją z wnętrza bramki Coltorti)
(Canales, Muniain, Azpilcueta - to gracze, których widywałem ostatnio w akcji, którzy zrobili na mnie ogromne wrażenie, a którzy nie pokończyli jeszcze 20 lat. Moim zdaniem Ci piłkarze wkrótce pozmieniają swe kluby, na te z Hiszpańskiego topu, a stamtąd będą pukać do drzwi kadry La Furia Roja. Dopisałbym jeszcze do tej listy Bojana, Frana Meridę i Daniela Parejo, z czego pierwszy już gra w zespole absolutnego topu, drugi przeniesie się do Atletico, a ostatni będzie miał jeszcze szansę wyrobić sobie markę w Getafe, by później np. wrócić do Realu (czego mu absolutnie nie życzę), którego jest wychowankiem.)
Drugi mecz Villarreal-Almeria zobaczyć można było z tego powodu, iż jest to nasz przyszły ligowy rywal. I już na początku wspomnieć należy, że w meczu za tydzień nie zagra Ivan Marcano, który zarobił czerwoną kartkę, a z tego co zrozumiałem, prócz Godina i Marcano Valverde nie ma już do dyspozycji więcej stoperów, bo z klubu odszedł niedawno Fuentes, a Gonzalo nie był zabierany na ostanie mecze, skąd domyślam się że jest kontuzjowany. Swoją drogą to muszę przyznać, że nie wiem z jakiej choinki urwał się ten Marcano, ale dla nas chyba lepiej byłoby gdyby jednak zagrał -niby to ma on aspiracje do gry w kadrze, a klopsy popełnia niesamowite, a i kartoniki za bezmyślne faule kolekcjonuje jak i nasz Marchena.
Co jeszcze o przyszłym przeciwniku można powiedzieć? Trzeba będzie uważać na Cazorlę, bo w meczu z Almerią czarował błyskotliwymi zagraniami. Pires dobrze bije stałe fragmenty, ale z nami zagra raczej Cani, bo poza tym elementem gry, francuz na skrzydle jest bezproduktywny. Na koniec jeszcze warto zwrócić uwagę na napastników, a szczególnie na Nilmara, bo chłop strzela bramki na wszelkie sposoby i robi to dość regularnie. Chciałem ujrzeć w akcji tego żywiołowego Pereirę, którym tak oczarowany jest mój redakcyjny kolega Ulesław, ale niestety nie było mi to dane.
Nie zawiódł się też i ten, który na sopcaście odpalił potyczkę Valladolid z Atletico, a większość liczących na kolejne bęcki zepołu Floresa, mogła czuć się zaskoczona (w tym i ja) - Quique pokaż klasę!
